Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu

18.02.2016
czwartek

Podwójna inicjacja

18 lutego 2016, czwartek,

Jest niesamowicie. Etap ten nazwałbym „podwójną inicjacją”. Przez dwa tygodnie stałem się najpierw ojcem, a potem autorem książki. Jednym i drugim – po raz pierwszy.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, które wydarzenie jest dla mnie bardziej doniosłe. Książka – moje „drugie” dziecko – nie może poruszać łapkami, nie przytuli się i nie uśmiechnie do taty jak Rozalka. Ale poczucie sprawstwa w wypadku książki jest silniejsze, ostatecznie w tworzeniu córki dałem tylko pierwszy impuls, a moja żona w porozumieniu z siłami natury i Opatrznością „zbudowała” w sobie tak piękną istotę.IMG_5234Dziś jednak będzie o książce. Ostatecznie początkujący ojcowie powinni uważać, by nie mówić przy każdej okazji o swoich pociechach – a temat jest wciągający i zmienia percepcję. To, co kiedyś nas zupełnie nie interesowało, teraz okazuje się ciekawe. Nie ma to jak rozmawiać z innym ojcem o „apkach” do usypiania dziecka, chustach i nosidłach, a nawet zabrać głos w dyskusji „pieluchy eko czy pampersy?”. Ale wiem, że nie każdego z Was temat ojcostwa czy – szerzej – rodzicielstwa jako odwiecznego źródła radości musi interesować; za to moja książka być może już tak.

Mam za sobą dwa pierwsze spotkania autorskie w Warszawie i Poznaniu, jestem w drodze do Krakowa, a w przyszłym tygodniu będę w Olsztynie i we Wrocławiu. Potem w Łodzi, znów Poznaniu i Lublinie. Umawiam też kolejne spotkania, zahaczę i o Trójmiasto, a 30 marca znów będzie ciekawa okazja do spotkania w Warszawie. Staram się też nie być wyłącznie elitarnym wielkomiejskim joginem i dlatego z dużą radością przyjąłem zaproszenie do Wieruszowa w najbliższy poniedziałek czy Uniwersytetu Trzeciego Wieku w małej miejscowości pod Siedlcami. I chętnie przyjmę kolejne zaproszenia. Ale też nie będę wyliczał miast, do których się udaję – jeśli zechcecie do mnie trafić, na pewno mnie znajdziecie.

Promując książkę, mam konkretną intencję – chcę Was zainteresować jogą śmiechu w bardzo szeroki sposób i rozbudzić w Was choć 5 proc. entuzjazmu, który przejawiam ja. Potrzebuję wydać książkę, żeby pokazać złożoność i wielopoziomowość jogi śmiechu. Bo jest to praktyka, która nie da się łatwo zamknąć w szufladce – czy to z napisem „techniki relaksacji”, czy „nowoczesne rodzaje jogi”, czy „śmiech i kabarety”. To praktyka, która jest zarówno formą gimnastyki prozdrowotnej, jak i metodą integracji, a nawet ścieżką rozwoju osobistego pozwalającą rozwinąć inteligencję emocjonalną i duchową, zwiększyć kreatywność, mocniej zaufać światu.

Dla mnie joga śmiechu to coś więcej niż zbiór technik pozwalających więcej korzystać ze zdrowotnych i psychologicznych korzyści, których opracowanie zapoczątkował dr Madan Kataria, lekarz z Bombaju, od którego miałem przyjemność pobierać nauki. Mało jest tak uniwersalnych metod jak ta, dodam, że prowadziłem zajęcia, posługując się nią z przedszkolakami i seniorami, z grupami biznesowymi i aktorami jednego z teatrów, nie wspominając o chorych i więźniach. Razem z żoną udało nam się poprowadzić cykl zajęć integracyjnych dla gimnazjalistów.

W mojej książce przedstawiam w mocno kompleksowy sposób tę metodę, która – podkreślam – jest zarówno systemem gimnastycznym, jak i ścieżką rozwoju osobistego. Stworzona w Indiach przez wspomnianego lekarza. Doktor szukał sposobu, by sprawić, że ludzie skorzystają z tego, co śmiech może im dać, a badania naukowe pokazują, że śmiech dostarcza więcej tlenu, pozwala uruchomić oddech przeponowy i całą pojemność płuc (normalnie używamy 1/3), pobudza endorfiny, wzmacnia też odporność organizmu – obniżając poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu. Eksperymenty z dowcipami nie powiodły się do końca – poczucie humoru jest bardzo subiektywne i żarty prędzej czy później zahaczą o politykę. A tu wprawiamy ciało w ruch – proste elementy tańca i zabawy ruchowe pozwalają wejść w tę poszukiwaną jakość beztroskiej zabawy. Pomaga nam obecność innych osób, wspólnie łatwiej się śmiać, uruchomić radość. Nawet wywołany śmiech pozwala uruchomić pracę przepony i uzyskać większość poszukiwanych korzyści zdrowotnych. A dzięki obecności innych i specjalnej formule zajęć można dosyć łatwo przechodzić z wywoływanego śmiechu do naturalnego.

Dochodzą też ćwiczenia oddechowe zaczerpnięte z jogi i relaksacje. Oczywiście joga śmiechu ma swoje ćwiczenia zakładające przedłużony okres śmiania się, ale co istotne, to cały system różnych ćwiczeń i bardzo ważna jest dbałość o odpowiednią dynamikę i przebieg.

Joga to po prostu droga, a śmiech to najlepsza emanacja radości. I to droga jest celem. Na tę drogę chcę Was zaprosić, a jak już na niej jesteście, uczestnicząc w warsztatach jogi śmiechu czy nawet je prowadząc, to chcę Wam zaproponować poszerzenie perspektywy. Bo zachęcam do odważnego marzenia o tym, że w kraju, jakim jest dzisiejsza Polska, ogarniętym wielkimi podziałami światopoglądowymi, właśnie za pomocą śmiechu zbudujemy mosty między ludźmi żyjącymi w osobnych mentalnych gettach.

Marzę o tym, byśmy połączyli 50 tysięcy ludzi we wspólnym śmiechu na dużym stadionie i już działam w tę stronę.

Dlatego poza kontekstem jogi śmiechu moja książka może się okazać zachętą dla wszystkich, by właśnie marzyć odważnie i ambitnie, a jednocześnie wykształcać w sobie zaufanie do świata pozwalające przyjąć, że czasami coś innego okazało się ważniejsze niż nasze marzenie albo potrzebujemy przejść przez pewne rozwojowe lekcje.

Książkę można nabyć przy okazji spotkań autorskich (więcej informacji tutaj) lub bezpośrednio zamówić u mnie – w cenie okładkowej 39,30 zł z opcją imiennej dedykacji (info@joginsmiechu.pl). Książka jest już dostępna w wybranych księgarniach w całej Polsce.IMG_5081

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Śmiech to zdrowie, to nas teraz w Polsce podtrzymuje na duchu.

  2. A możeby tak kilka ćwiczeń (pro publico bono) opublikować?
    PS. Mieszkam poza krajem. Albo wydać w kindle?

  3. Gratuluję obydwu pociech. Życzę powodzenia.

  4. E-book jest w planach, na razie sprzedaję papierową wersję a może za pól roku – rok wydam zaktuaziowaną wersję jako ebooka. Można u mnei zamówić ksiażkę równeż z wysyłką zagranicę – info@joginsmiechu.pl