Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu

15.01.2016
piątek

Jak skutecznie i kreatywnie bronić Puszczy?

15 stycznia 2016, piątek,

imagineW większość spraw publicznych nie muszę się angażować, bo na ogół skupiam się na tym, na czym znam się najlepiej, czyli na szerzeniu radości i wewnętrznego spokoju. Pomaga mi w tym stoicka i jogiczna świadomość, że jak obecny rząd wprowadzi zmiany w zakresie kultury, mediów, gospodarki czy edukacji, które w opinii większości społeczeństwa pogorszą sprawy zamiast je poprawić, to kolejny rząd pewnie te wszystkie zmiany skutecznie odkręci.

I to jest naprawdę najlepsza cecha demokracji i niech tak samo będzie z kolejnymi rządami, także tymi propagującymi inne ideologie niż ten obecny.

Ale jest jeden obszar, na którym jeśli coś obecnie rządzący zmienią, to choćby ich następcy stanęli na rzęsach – tych zmian nie odkręcą. Mam na myśli przyrodę i lasy w kontekście świeżego projektu wycięcia Puszczy Białowieskiego – wedle oficjalnych informacji kontrolowanego już w pełni przez rząd Polskiego Radia pod siekierę może trafić aż 400 tysięcy drzew.

Wszyscy wiemy, że drzewa rosną dziesiątkami lat. Aby na nowo uzyskać w przybliżeniu tak wartościowy stary las jak Puszcza Białowieska, potrzeba stuleci. Sprawa ta jak mało która wydaje mi się godną zabrania głosu i protestu.

Protesty już się organizuje. Można podpisać dowolną petycje, na przykład . Albo tę na stronie KochamyPuszcze.pl.

Zachęcam też do wybrania się na manifestację w niedzielę, 17 stycznia, o 12 pod kancelarią Premiera przy Agrykoli – w happeningowej formie marszu drzew i entów.

Taką mamy obecnie sytuację, że rząd stara się wprowadzać w ekspresowym tempie naprawdę bardzo potężne zmiany w wielu obszarach życia. Naturalnym jest, że skoro zmiany te często nie były szeroko konsultowane ze społeczeństwem, a nawet nie były wyraźnie zapowiedziane w obietnicach wyborczych zwycięskiej partii, budzi się szeroki opór. Jako obywatela i jako jogina najbardziej martwią mnie jednak nie same zmiany, a zanik dyskusji i podział społeczeństwa na odmiennie myślące getta, które nie umieją ze sobą już rozmawiać, brutalizacja życia, języka, powszechny – przyznajmy, po obu stronach barykady – hejt.

I dlatego moją misją jest pokazać, że jeśli mamy taki zew serca, możemy protestować, broniąc swoich wartości z pozycji szacunku, miłości, a także życzliwego dla innych humoru. I obrona Puszczy dostarcza daje szansę na kreatywne działanie. Można wszak protestować z klasą.

Po pierwsze, mam poczucie, że Puszczę Białowieską można uratować w horyzoncie wartości większości społeczeństwa, a nawet w horyzoncie wartości „narodowych” rządzącego naszym krajem ugrupowania. Sprawa jest prosta: warto podkreślać, że Puszcza Białowieska to obok Wawelu „nasze największe dobro narodowe”. I dlatego chcemy je chronić. Gdy będziemy podkreślać swoją odmienność jako ekolodzy, wegetarianie, cykliści, zwolennicy wiatraków, dzieci Matki Ziemi – to pewnie dostanie nam się znów od jakiegoś funkcjonariusza rządzącej partii (spójrzmy na nich ze współczuciem, tak jak patrzymy na swoich rodziców czy dziadków albo swoje dzieci, wiedząc, jak trudno ich zmienić). Oczywiście można świadomie obrać drogę konfrontacji i drażnienia ich, ale czuję, że wtedy prędzej czy później w kręgach władzy dojdzie do radykalizacji w drugą stronę i zwycięży opcja, która w kuluarach będzie brzmieć tak: „wytnijmy Puszczę na złość ekologom”. Dlatego aby nie drażnić władz, a zjednać je dla spraw ochrony Puszczy Białowieskiej, proponuję kilka kreatywnych rozwiązań:

1. Mówmy z szacunkiem – unikajmy hejtu, a nawet krytyki. Jeśli nie chcemy wojny, a próbujemy przynajmniej uratować Puszczę, wydaje mi się to optymalnym rozwiązaniem.

2. Stwórzmy przed ludźmi nowej władzy szansę, aby stali się bohaterami obrony Puszczy. Pokażmy, że niezależnie od tego, co myślimy o ludziach nowej władzy, widzimy przed nimi szansę, by stali się megapozytywnymi bohaterami. Polecam hasło: „Panie Ministrze Szyszko, może Pan być bohaterem obrony Puszczy!”. Proste i wysyła pozytywną energię w stronę polityka – jest szansa, aby się wykazać i pozyskać szacunek i uznanie.

Jest też w obecnym rządzie jeszcze przynajmniej jeden człowiek, który mógłby przemówić „zielonym” głosem w tej sprawie – minister Piotr Gliński. Być może się zdziwicie, ale zanim ten naukowiec został „technicznym premierem” w nieudanej dla PiS poprzedniej batalii wyborczej, jako socjolog zrobił bardzo ciekawe studium polskich Zielonych z pozycji umiarkowanego sympatyka ruchu ekologicznego.

Pamiętam, jak na pierwszym czy drugim roku socjologii z pasją przeczytałem całą jego książkę „Polscy Zieloni. Ruch społeczny w okresie przemian” z teoriami zmiany społecznej, ruchów społecznych, obserwacjami uczestniczącymi i dużym entuzjazmem dla ekologii. Robiąc obfite notatki z mocno już wysłużonego jedynego egzemplarza książki dostępnej tylko na miejscu, cieszyłem się, że są w Polsce tacy fajni i otwarci socjolodzy. Teraz mam ochotę wydrukować okładkę książki profesora Glińskiego i przylepić ją na transparent obok hasła „Panie Ministrze Gliński, czas na obronę dziedzictwa narodowego Puszczy!”.polska dla wszystkich

3. Zademonstrujmy poparcie dla Puszczy w imieniu grup, które są bardzo bliskie sercu nowej władzy. Przede wszystkim „Duchowni za Puszczą!” – namówienie księży i zakonnic, aby ujęli się za „ojczystą przyrodą” i „bożym stworzeniem” – bezcenne, a myślę, że do zrobienia, bo i w Kościele nie brakuje ludzi mających franciszkańskie podejście umiłowania przyrody. Po drugie, „Kibice za Puszczą!” – grupa niegdyś na marginesie życia społecznego, a w ostatnich apelach jasnogórskich i deklaracjach nowej władzy chwalona za swój patriotyzm. A i ja oglądam mecze naszej reprezentacji przynajmniej w czasie Euro – aż do „meczu o honor” – więc mogę wziąć szalik i przemówić jako kibic. Po trzecie, „Węgrzy za Puszczą!” – to wydaje się jedyny kraj, o którym nowe władze mówią z nieskrywanym podziwem. Oczywiście idealnie, jeśli namówicie znajomych Węgrów, ale w razie czego ja na przykład zapytam Filipa, mojego kolegę i tłumacza języka węgierskiego, czy nie stanąłby z transparentem dwujęzycznym. Ostatecznie w Budapeszcie Filip czuje się jak w domu.

I jeszcze propozycja dla rodziców małych dzieci – „6-latki za Puszczą!” – to naprawdę chwyci za serce, a nie wątpię, że dzieci w swej naturalnej wrażliwości chętnie będą chciały bronić Puszczy i zamieszkujących ją zwierząt.

4. Wykorzystajmy bohaterów nowej władzy do obrony Puszczy. Wiemy dobrze, że nowa władza składa się przeważnie z ludzi, który robili matury z historii, a nie z biologii, stąd mówiąc im o wartościach przyrody, lasu i zwierząt samych w sobie, spotkamy się pewnie z niezrozumieniem. A kto stoi na najwyższym piedestale w panteonie bohaterów nowej władzy oprócz Piłsudskiego i Lecha Kaczyńskiego? Oczywiście żołnierze AK, zwłaszcza powstańcy warszawscy, i „żołnierze wyklęci”, czyli różnego rodzaju ugrupowania partyzantów prowadzących w latach 40. straceńczą walkę z zależnym od ZSRR powojennym państwem polskim (by nie pogłębiać sporów, nie wchodźmy w analizę na ile słuszną). A kto dawał najlepsze schronienie partyzantom? No jak to kto? Las! A jaki jest największy, najstarszy w Polsce las? Puszcza Białowieska!

Proponuję hasło: „Puszcza chroniła AK-owców – czas ochronić Puszczę”, „Bez Puszczy żołnierze wyklęci nie mieliby się gdzie schować”. A jakby ktoś wynalazł zdjęcie z marszałkiem Piłsudskim maszerującym w mundurze przez las – aż się prosi, by trafiło na transparent „Czas bronić Puszczy!”.

Pytanie, jak to, co piszę, ma się do głównego tematu mojego bloga, jakim jest joga śmiechu. Otóż ma się o tyle, że głęboko wierzę, że joga śmiechu może przyczynić się do poprawy jakości życia publicznego i budowy społecznej infrastruktury życzliwości – uczy łatwości podejścia do życia na lekko, ze współczuciem i szacunkiem dla innych, umożliwia pełne wybaczenie wszystkim wszystkiego. Gdy śmiejemy się więcej w ramach praktyki gimnastycznej, w naturalny sposób rozwijamy w sobie optymizm i łatwiej nam znaleźć w każdym człowieku coś fajnego – również tym myślącym inaczej. Czuję też, że po odbyciu sesji jogi śmiechu debata publiczna wyglądałaby inaczej. I ucieszę się, jak zobaczę któreś z moich haseł lub w tym duchu na akcji w obronie Puszczy w niedzielę.

PS Już 14 lutego premiera mojej książki „Joga śmiechu. Droga do radości”. Bardzo się cieszę i zapraszam na spotkania autorskie – szczegóły na mojej stronie – wkrótce zapowiem spotkania w Warszawie, Poznaniu i Krakowie, a już jest zaplanowane wydarzenie 25 lutego – spotkanie w Olsztynie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 9

Dodaj komentarz »
  1. Widzę że dobrze pan myśli, jeżeli chce się kogoś przekonać do swojego pomysłu po pierwsze nie należy go rozdrażniać. Ludzie lubią postawić na swoim.
    PS. Mam nadzieję że pańska książka pojawi się na kindle. Życzę powodzenia.

  2. „Jak skutecznie i kreatywnie bronić Puszczy?”

    Przez idące przez Polskę na Puszczy wołanie. 🙂

  3. Także kocham ” Imagine”, ale za przetłumaczone na język polski i do tego kolportowane w tym kraju, kościół może wysłać do piekła. Na szczęście czeka tam John Lennon. 🙂

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pamiętam takie hasło ze schyłkowej komuny: „chroń lasy- i ty możesz zostać partyzantem”.

  6. Białowieski Park Narodowy powinien być powiększony co najmniej 3-krotnie z obecnych 10 tys. ha do 30 tys. ha. To największy naturalny las w Europie.

  7. Nadzieja w Łukaszence, że nie każe jej rąbać od wschodu. 🙂

  8. Panie Jogin,
    Dzielac z Panem troske proponuje nastepujace haslo :
    ” Z inspiracji Putina zydokomuna prze do wyrebu Puszczy Bialowieskiej, naszego wspolnego Dobra Narodowego”. To moze zjednoczyc kilka fragmentow spoleczestwa ?…

  9. Witaj
    Zdecydowałem się napisać parę słów, ponieważ jesteś pierwszym człowiekiem, który ma swoje zdanie, ale nie narzuca go innym. Proponuje. Zastanawiam się czy wielu jest jeszcze takich Polaków, lub takich, którzy chcieliby podyskutować bez wyzwisk, czy insynuacji, bo chcą wyrobić sobie swoje zdanie na jakiś temat, ale nie mają czasu śledzić na bieżąco tego co się dzieje.
    Np. Sam jestem miłośnikiem przyrody więc obejrzałem w telewizji wspólną konferencję prasową członka zarządu Lasów Państwowych i przedstawiciela rządu na temat wycinki w puszczy Białowieskiej. Nie odniosłem wrażenia, żeby zapadły już jakieś decyzje na ten temat. Owszem, jest propozycja wycinki ale drzew zaatakowanych przez korniki. Od miejscowych padały kontrargumenty, że puszcza sama sobie poradzi. Być może tak, ale trzeba pamiętać, że chociaż jest to w Europie drzewostan wyjątkowy, i na pewno trzeba go chronić, to wokół niej jest sporo przemysłowych zanieczyszczeń i innych negatywnych działań człowieka, tak że nie jestem pewien, czy na pewno sobie sama poradzi. Sądzę, że wymaga to jeszcze jakiejś obserwacji, czy konsultacji ze specjalistami a nawet gdyby zapadła uzasadniona decyzja, że trzeba ciąć, to powinno się to odbyć pod społecznym nadzorem. Sądząc z frekwencji na marszu Entów, chętni by się znaleźli.
    Natomiast w wielu wypowiedziach w telewizji internecie i prasie już jest pełno komentarzy, że PIS robi zamach na Puszczę.
    Jak jest naprawdę?

  10. No to już jest niebezpieczny mocno grunt i ja wolę nie żartować za mocno w tych tak poważnych czasach…