Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu

21.11.2015
sobota

Wysoka Izbo, pośmiejesz się ze mną?

21 listopada 2015, sobota,

W poprzednich wpisach czułem potrzebę przemówienia jako obywatel mający swoje poglądy i być może za bardzo udzieliły mi się polityczne emocje. Cóż, nikt nie jest doskonały i w jodze śmiechu mamy na to sposób – śmiejemy się wszyscy razem ze swojej niedoskonałości.

Ale teraz powracam w pełni do mojej roli jogina śmiechu. A joga śmiechu z zasady jest apolityczna.

Ale to, że nie angażujemy się aktywnie w poparcie tej czy innej opcji, nie oznacza, że nie możemy służyć naszym know-how radości politykom wszelkich opcji.

Dziś więc spojrzymy na sprawę z innej strony – oto co joga śmiechu może dać całemu Sejmowi!

1) Wysoka Izbo, zapewnimy Wam odpowiedni „teambuilding”!

Większość posłów to wybrane po raz pierwszy „świeżynki”.

Sejm nie zapewnia im żadnej integracji – poza krótkim szkoleniem, które raczej nie wykracza poza naukę wciskania właściwych przycisków. Żeby poznali się razem, możemy zapewnić im metodę pozwalającą na lepszą integrację bez potrzeby sięgania po używki. Mogę poprowadzić pro publico bono zarówno oddzielne sesje dla każdego z sejmowych „teamów”, jak i jedną wielką sesję na 460 uczestników.

W końcu pomimo istotnych frakcyjnych różnic mają współpracować dla dobra Polski i naszego – a wszyscy mamy wspólny interes w tym, by posłowie zdobyli się na współpracę przynajmniej w najistotniejszych kwestiach, takich jak choćby utrzymanie pokoju.

My, trenerzy jogi śmiechu, pracujemy już od 20 lat na świecie, a od 3 lat w Polsce, prowadząc sesje integracyjne dla firm. Nasze zajęcia różnią się od tego, co większość firm proponuje na piknikach integracyjnych (paintball, gokarty, park linowy itp.) tym, że faktycznie w jodze śmiechu zamiast rywalizakcji można doświadczyć połączenia i jedności.

Zdobyliśmy też sporo nowych doświadczeń, prowadząc takie sesje integracyjne dla gimnazjalistów i licealistów, aby ułatwić im odnalezienie się w nowo powstałych klasach i stworzenie klimatu zdrowego koleżeństwa. Co bardziej świadomi nauczyciele i dyrektorzy szkół wiedzą, że warto zadbać o przemyślaną i inkluzywną, czyli włączającą wszystkich integrację klas, a nie zostawiać wszystko na żywioł.

Czemu nie możemy zadbać o lepszy klimat współpracy i wzajemnej życzliwości w tak ważnej „firmie” jak Sejm? Zwłaszcza że wiemy, do czego pewnie doprowadzi zostawienie wszystkiego na żywioł.

Dodatkowo, nie ma żadnych barier poza mentalnością – joga śmiechu może być uprawiana w każdym wieku i niezależnie od sprawności ruchowej. Regularnie prowadzimy np. zajęcia na Uniwersytetach Trzeciego Wieku.

2) Stworzymy radosne środowisko pracy tak w firmach, jak w Sejmie!

Szefowie polskich firm na nasze hasło „radosne środowisko pracy” reagują zarówno z zaciekawieniem, jak i lekką obawą przed pełną samowolą. Ale klimat większej radości i wolności wcale nie musi oznaczać chaosu spod znaku „róbta co chceta”.

Badania przeprowadzone w dużych firmach w Indiach i USA pokazywały, że wystarczyły dwa tygodnie 15-minutowych sesji jogi śmiechu, aby w zespołach poprawiła się komunikacja, a także wzrosły empatia i orientacja na zespół. Te efekty były jeszcze odczuwalne pół roku po zakończeniu sesji (więcej tutaj).

Sprawa jest prosta. Śmiech sprawia, że ludzie stają się sobie bliżsi i otwierają się na wzajemne kontakty. A gdy możemy wspólnie się śmiać, łatwiej rozmawiać i współpracować.

Niedawne badania naukowców z londyńskiego University College pokazały, że wystarczy, by grupa ludzi obejrzała wspólnie komedię – i już łatwiej rozmawiają, a nawet dzielą się informacjami o sobie, które inaczej uznaliby za zbyt intymne. Historia jogi śmiechu pokazuje, że jednak dowcipy i humor to zawodne, bo zbyt subiektywne metody. My mamy prostszą metodę, która zawsze działa, gdy ludzie mają otwartość, by jej spróbować.

3) Zdolność zdobycia się na serdeczny śmiech pozwoliłaby ocieplić wizerunek wielu poważnym posłom i posłankom.

Bez dwóch zdań i tego chyba nie muszę tłumaczyć, że osoby, które potrafią się uśmiechać, wzbudzają więcej sympatii.

Często też ci, co mają więcej dystansu do siebie i spraw, którymi się zajmują, odnoszą większe sukcesy – na przykład w negocjacjach biznesowych – niż ci, którym zależy tak bardzo, że ze stresu popełniają głupie błędy.

Chyba żaden z naszych posłów nie wzbudza tylu serdecznych uczuć co słynący ze spontanicznego śmiechu skoczek narciarski Piotr Żyła. A z jogą śmiechu jest jak ze ścianką wspinaczkową. Im więcej śmiejemy się, wywołując śmiech na zasadzie ćwiczenia w grupie, tym łatwiej nam o śmiech na co dzień. Tak jak tym, co trenują na „sztucznych” ściankach, łatwiej potem wspinać się na prawdziwych skałach.

4) Joga śmiechu to świetna technika przyspieszająca uczenie się nowych rzeczy.

Dziś wiele nowoczesnych szkół już wie, że nauka w atmosferze zabawy jest efektywniejsza, bo przebiega bez oporu.

Podobnie jest z dziećmi i dorosłymi – my też lubimy się bawić i w tę potrzebę celuje coraz więcej szkół językowych dbających, by uczyć ciekawie i w radosnej atmosferze.

Śmiech i klimat zabawy przyspieszają uczenie się nowych umiejętności przez dzieci – wynika z tegorocznego badania naukowców z Université Paris Ouest Nanterre La Défense, opublikowanego na łamach czasopisma „Cognition and Emotion”. Możliwe wyjaśnienie tego fenomenu nawiązuje do procesów chemicznych zachodzących w mózgu i opiera się na założeniu, że śmiech – jako objaw pozytywnych emocji – wpływa na zwiększenie poziomu dopaminy, neuroprzekaźnika sprzyjającego uczeniu się.

Ponadto praktykując jogę śmiechu, potrafimy też łatwiej wyjść ze starych schematów i otworzyć się na nowe sposoby działania, dopuścić do siebie nowe spojrzenie na życie, nowe idee. Zafundowanie tego naszym posłom? Bezcenne!

5) Wreszcie – zadbamy o Wasze zdrowie!

Wiem, że posłowie mają ważniejsze sprawy na głowie niż własne zdrowie, ale bez troski o zdrowie nie dadzą rady dobrze zadbać o te sprawy.

W sytuacji gdy stres odpowiada za 2/3 zgonów w zachodnich społeczeństwach i wielomiliardowe straty dla gospodarek, potrzebujemy rozsądnych posłów, dających nam dobry przykład równowagi pomiędzy życiem a pracą. Piękną postacią był prof. Zbigniew Religa, ale cóż, jako minister zdrowia nie dawał przykładu zbyt zdrowego stylu życia. Czas to zmienić!

Co nam może dać praktyka śmiechu? Istnieje cała nauka – gelotologia – poświęcona prozdrowotnym aspektom śmiechu, ja tylko wymienię tu krótko kilka korzyści:

– redukcja stresu fizycznego, emocjonalnego oraz mentalnego i rozluźnienie napięć w ciele
– dotlenienie i doenergetyzowanie – przy normalnym oddechu wymieniamy 1/3 pojemności płuc, śmiech jako najgłębszy rodzaj wydechu pozwala wymienić całą ich zawartość
– wzmocnienie odporności organizmu przy regularnej praktyce (w tym pobudzenie 32 genów aktywujących komórki antyrakowe NK)
– poprawa nastroju i wzmocnienie radości m.in. poprzez pobudzenie wytwarzania endorfin.

6) Pomożemy Wam odpowiedzialnie zmierzyć się z bodaj największym wyzwaniem: przyjęciem i integracją uchodźców.

Śmiało mogę powiedzieć, że możemy pomóc naszym politykom w tak ważnym temacie. Wiem, że zaraz odezwą się głosy zrównujące uchodźców z terrorystami i domagające się kompletnego zamknięcia granic. Ja jednak w tej kwestii pozostanę pryncypialny: musimy pomagać ludziom w potrzebie, tak jakbyśmy chcieli, by nam pomogli, kiedy my będziemy w potrzebie.

Kiedyś jako student, podróżując po Hiszpanii, zostałem doszczętnie okradziony. Pani, która zatrzymała się, by podwieźć mnie autostopem, zaprosiła mnie do siebie do domu na obiad, pozwoliła wziąć prysznic i kupiła bilet kolejowy do Barcelony. Nie krzywiła się, że bylem przybyszem z dalekiej, nienależącej jeszcze do Unii Polski. Zapytałem, jak mogę się odwdzięczyć: po prostu pomagaj wszystkim ludziom będącym w potrzebie, być może któreś z nich okaże się moim dzieckiem.

Być może dalej powiecie „fajnie, fajnie, ale naiwny kolego, ci uchodźcy to muzułmanie, czyli potencjalni terroryści”. Cóż, ja wolę zaufać naszym służbom bezpieczeństwa i wywiadowczym i niech one sprawdzają każdego, a prawdopodobieństwo, że wśród muzułmanów znajdzie się terrorysta, jest podobne do tego, że wśród katolików znajdzie się zwolennik intronizacji księdza Natanka jako namiestnika Chrystusa Króla Polski. Ale jedna sprawa – to jak zabezpieczyć się przed terroryzmem, a zupełnie inna – jak pomoc ludziom, którzy często uciekają przed terrorystami, porzucając wszystko, co mieli.

I w tej kwestii joga śmiechu może pomóc, często jest wykorzystanym narzędziem na rzecz integracji uchodźców ze społeczeństwem, do którego przybyli – tak w Libanie (zobacz film niżej), jak i w Niemczech czy Kanadzie. Pozwala im też w łagodny sposób odreagować stres i traumy związane z porzuceniem domu i bliskich, a także wygenerować zapasy optymizmu pozwalającego stawić czoła nowej rzeczywistości.

Bo ja też nie chcę, by uchodźcy i imigranci żyli w odizolowanych gettach, chcę, by joga śmiechu stanowiła część przemyślanych programów na rzecz integracji imigrantów z naszym społeczeństwem.

To co, Wysoka Izbo, pośmiejesz się ze mną?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Po…kój temu interesowi…
    „…wszyscy mamy wspólny interes w tym, by posłowie zdobyli się na współpracę przynajmniej w najistotniejszych kwestiach, takich jak choćby utrzymanie pokoju „.

    Ja nie wiem, czy to nie zbyt prześmiewcze, ten wspólny interes wszystkich w utrzymywaniu się posłów przy ich pokojach służbowych.
    Sposoby, jakimi świetnie jedni integrują się w pozyskiwaniu pokojów, drogą odbierania innym a ci inni – na odwrót, już doprowadziły do rozpuku.
    Na razie – do rozpuku demokracji i praworządności.
    Skoro jednak wspólny interes wszystkich w pokoju posłów uczy-bawiąc i bawiąc-uczy, to chyba czas na wynajęcie Autora Bloga przez Sejmokorporację.
    Na nasz koszt i oczywiście nasz wspólny interes.
    I to się nazywa blogosławiony kreatywny pomysł na życie, szkoda, że nie dla wszystkich.
    🙂

  2. witam,
    rewelacyjny artykuł, prosimy o więcej 🙂

  3. Wysoka Izba postawiła na rozwój osobisty, coachowany na blogach „Polityki” przez joke’ina.
    Zamachowi stanu oraz śmiechom i żartom na protesty rozumnej (bo .nowoczesnej) opozycji nie było końca.
    Prorok, czy co?