Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu Jogin Śmiechu - Śmiech po zdrowie! Blog Jogina Śmiechu

16.10.2015
piątek

Śmiech po zdrowie

16 października 2015, piątek,

Od pradawnych czasów we wszystkich kulturach znane jest powiedzenie „śmiech to zdrowie”. Dziś dobroczynne właściwości śmiechu potwierdza współczesna nauka, by wymienić kilka z brzegu działań: śmiech uwalnia endorfiny, obniża poziom hormonu stresu kortyzolu, wzmacnia odporność organizmu, a nawet pobudza 32 geny zwiększające aktywność niszczących raka komórek NK.

Tymczasem statystyki mówią, że 3-latek w naturalny sposób śmieje się 300 razy dziennie, podczas gdy dorosły skromne 10 razy! Czy da się coś zrobić, żebyśmy śmiali się więcej i korzystali z dobroczynnych właściwości śmiechu? Czy możemy śmiać się na zasadzie gimnastyki – nawet gdy wokół siebie nie widzimy powodu do radości? Wreszcie: co może nam dać śmiech i czy może być środkiem budowania optymizmu, który w społeczeństwie informacyjnym i gospodarce opartej na wiedzy jest kompetencją jak każda inna, którą można w sobie świadomie rozwijać?

Od 3 lat zajmuję się jogą śmiechu, metodą redukcji stresu i budowania zdrowia poprzez praktykę niezależnego od nastroju śmiechu, której uczyłem się jako pierwszy Polak od jej twórcy w Indiach – lekarza, doktora Madana Katarii. Metoda ta pozwoliła mi, poważnemu człowiekowi, socjologowi i dziennikarzowi, który nie rozumiał, z czego ludzie się śmieją na większości komedii i kabaretów, podnieść się na duchu po przejściu przez trudny okres odejścia na chorobę nowotworową ojca. Dzięki regularnej praktyce tej gimnastyki, łączącej oryginalne ćwiczenia wywołujące śmiech z ćwiczeniami oddechowymi jogi, pogłębił się mój śmiech i z nieśmiałego uśmiechu nagle przy minimalnych bodźcach (np. średniej jakości dowcip) zacząłem śmiać się głośno i czułem pracę przepony. Ale poza korzyściami fizycznymi poczułem, jak śmiech pięknie otwiera mnie na kontakty z ludźmi, pozwala swobodnie uśmiechać się i nawiązywać rozmowy, a sama praktyka jogi śmiechu daje większą lekkość życia i dystans do spraw, które wcześniej były źródłem stresu.

Od 3 lat nieustannie jeżdżę po Polsce i śmieję się z ludźmi w ramach gimnastyki. Odwiedziłem już wszystkie 16 województw, prowadziłem warsztaty nie tylko w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku, ale i Gnieźnie, Kędzierzynie-Koźlu, Oleśnicy, Skwierzynie czy Ustrzykach Dolnych. Śmiałem się tak z menadżerami wielkich korporacji, jak seniorami, niepełnosprawnymi, chorymi na raka i depresję, a nawet z więźniami. Wszędzie udaje mi się sprawić, że ludzie czują się lepiej i dzięki śmiechowi nabierają energii, by powiedzieć życiu i jego wyzwaniom „Tak!”. Na tym blogu opowiem Wam o moich podróżach ze śmiechem po Polsce, Indiach i świecie i postaram się zarazić Was moją wizją Polski jako najbardziej roześmianego państwa świata. Marzy mi się, byśmy wspólnie porozumieli się śmiechem jako językiem zgody i pokoju i pobili światowy rekord Guinnessa największej liczby ludzi śmiejących się w jednym miejscu. Już teraz widzę 2017 rok i 50 tysięcy na Stadionie Narodowym.

Ale blog ten nie będzie tylko o śmiechu. Bo bezwarunkowy, płynący z serca śmiech jest dla mnie tylko środkiem prowadzącym nas ku kulturze wolności, wzajemnej troski i zaufania. Tutaj możemy podyskutować o stanie naszej kultury, o tym, co sprawiło, że wszelkie ekspresje radości takie jak śmiech, śpiew czy taniec stały się wstydliwe. Czemu boimy się, że ktoś, kogo nigdy więcej w życiu nie ujrzymy, zobaczy, że się śmiejemy? I co to za wolność, gdy sami sobie odmawiamy prawa do śpiewania pod prysznicem? I najważniejsze, bo interesuje mnie zmiana kulturowa: co możemy zrobić wspólnie, by tę sytuację zmienić i pozwolić sobie i innym na swobodniejszą ekspresję radości? Chcę, żeby śmiech nie był tylko zarezerwowany dla kabaretu na zasadzie wentylu bezpieczeństwa poważnego systemu, w którym mamy tylko poważnie się dorabiać. Pokażę Wam, jak już tu i tam świat się zmienia, stres odpowiedzialny za 2/3 chorób powoduje wielomiliardowe straty dla gospodarki, więc działy HR wielkich firm chętnie sięgają po obecną już w 72 krajach jogę śmiechu i inne niekonwencjonalne metody. Bo gdy ludzie razem się swobodnie śmieją, tym chętniej rozmawiają i współpracują.

Skorzystamy z tego, co może dać nam psychologia pozytywna, jeden z najszybciej rozwijających się działów psychologii, jak głosi tytuł książki jednego z jej czołowych przedstawicieli Martina Seligmana: „Optymizmu można się nauczyć”. Sąsiedztwo tylu skupionych na polityce zacnych kolegów i koleżanek blogerów i blogerek pozwala mi zostawić im omawianie wszelkich bieżących wieści z Wiejskiej, a razem z Wami wnieść do polityki zdolność do marzenia wielkimi literami. Czy potraficie sobie wyobrazić sesję jogi śmiechu w Sejmie na rzecz pokoju na świecie z roześmianymi posłami wszelkich opcji? Ja tak, i już nawet widzę w pierwszej ławie twarz roześmianego Pana Prezesa K. I wiem też, że ten blog to ważny krok w tym kierunku: rewolucji śmiechu i radości w Polsce.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Faktycznie może być śmiesznie. Polacy dobrze się czują w atmosferze absurdu, więcej pojawia się dowcipów. Przecież najlepsze kabarety działały w Polsce Ludowej, o obecnych szkoda nawet mówić.

  2. Ja tylko dodam, oczywiście dla śmiechu, że psychologia pozytywna, będąc częścią sprawiedliwości socjalistycznej, praworządności ludowej i czekoladki z łososia na bazie kryla, podnosi poziom tetrahydrokannabinoli modyfikowanych progesteronem, zupełnie jak specyfik AH233.
    Wiedzą o tym wszelkie kultury i cywilizacje, od Dnia Stworzenia, czyli siódmego dnia big-bangu, co zapisano pismem węzełkowym w brodzie Mojżesza.