Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.08.2016
środa

Witaj w dobrym świecie!

3 sierpnia 2016, środa,

20160726_140600Moja półroczna córka należy do bardzo spokojnych dzieci. Ale jak u każdego maluszka zdarza się jej, że budzi się nagle z grymasem. Jako oddani rodzice potrafimy już rozpoznawać ten moment, te mikrosekundy, zanim pojawi się ryk.

Owszem, płacz sam w sobie nie jest zły i nie brak mądrych opracowań dotyczących tego, jak bardzo jest dziecku potrzebny, ale też i naturalny jest w nas odruch, żeby zareagować na ów sygnał SOS. Spieszymy jej wtedy z pomocą i naszym przesłaniem: „witaj w dobrym świecie!”, bo wiemy, że ona jeszcze nie do końca ten świat ogarnia. Obudziła się nagle, bo coś ją zabolało, może coś złego jej się przyśniło (swoją drogą, czy ktoś badał, co może się śnić niemowlakom?). Czasem mówimy to na głos, czasem przekazujemy dotykiem, uśmiechem, niewerbalnie, a czasem wszystkimi dostępnymi sposobami naraz. Niekiedy udaje się zapanować nad sytuacją…

Dzielę się z Państwem tym obrazem dlatego, że poczułem, iż wielu z nas tutaj, w Polsce, a może i całej Europie, przydałyby się analogiczne uspokajające zabiegi. Właśnie wróciliśmy z urlopu, który w znacznej części spędziliśmy w Szwecji. Po raz pierwszy miałem przyjemność gościć w tym kraju i jestem pod bardzo pozytywnym wrażeniem: ludzi, przyrody, infrastruktury kempingowej oraz różnych lokalnych smaczków.

Jednym z nich były nowe korony, na których uśmiechają się Astrid Lindgren czy Ingmar Bergman. Cieplejsze te wizerunki niż nasi prabrodacze lub zimne i nijakie euro!

Inny smaczek to popularność starych samochodów i powszechnej dostępności benzyny E85 specjalnie dla volvo i saabów z lat 60. Ale w Szwecji jeszcze coś zwróciło moją uwagę. „Refugees welcome. Bring your families!” („Uchodźcy, witamy was, przywieźcie Wasze rodziny!”) – taką naklejkę znalazłem na drzwiach biblioteki miejskiej w Horby, niedużym „powiatowym” mieście w Szwecji. I to nie był bynajmniej żart, ale szczera deklaracja chęci niesienia pomocy i zaufania. W środku znalazłem foldery o życiu w Szwecji także po arabsku, a biblioteka oferowała księgozbiory w najrozmaitszych językach. W strefie dla najmłodszych najczęściej bawiły się i czytały dzieci afrykańskiego i bliskowschodniego pochodzenia – jak się dowiedziałem od rodziców z Iraku. I tak się zatrzymałem i rozmarzyłem. Czy potrafiliby sobie Państwo wyobrazić coś takiego w Polsce? Na przykład w Garwolinie czy Małkini – miastach, które liczebnością mieszkańców przewyższają Horby?

Chciałbym się mylić, ale wiem, że brzmi to jak science-fiction i mimo takich akcji jak „Uchodźcy mile widziani” czy Dnia Uchodźcy obchodzonego przez stołeczny Teatr Powszechny tego typu przyjaznych oznak wobec uchodźców można szukać w naszym kraju ze świeczką. Nie brak szlachetnych inicjatyw – portal uchodzcy.info stara się odczarować wiele panujących w naszym kraju negatywnych mitów o uchodźcach. Wedle danych Europolu w ostatnich latach tylko 0,7 proc. aktów terroryzmu w UE miało związek z islamem. Aktywność religijna muzułmanów słabnie po powrocie do Europy. Są też dane, które pokazują, że aby Polska utrzymała swoje tempo rozwoju, potrzebuje 5 milionów imigrantów. Poza tym badania barwnie obrazują doświadczenia Polaków jako uchodźców szczególnie z czasów II wojny światowej, gdy to schronienia naszym rodakom udzieliły takie kraje jak Iran, Indie czy Meksyk. Naprawdę warto na ten portal zajrzeć, choć zdaję sobie sprawę, że w „debacie” o uchodźcach merytoryczne argumenty mało znaczą. I właśnie dlatego warto wnosić taką perspektywę.

Zdaję sobie sprawę, że każdy kolejny bezsensowny akt terroryzmu ze strony Państwa Islamskiego i tym podobnych godnych potępienia organizacji będzie wykorzystywany przez polityków i media do rozpętywania szerszych antyuchodźczych i antyislamskich nastrojów. Co więcej, ludzie zamiast czytać rzetelne źródła formułują opinie na podstawie sloganów czy filmów z YouTube, które potem okazują się fałszywkami, jak słynne nagranie z zupełnie niezwiązanych z uchodźcami zamieszek w USA, które robiło furorę w necie jako rzekomy szturm uchodźców na Europę.

Wiem dobrze, do czego takie nagonki mogą prowadzić: do pogromów, które jak pokazują opracowania (np. „Kozioł ofiarny” Rene Girarda), zawsze zdarzały się „niespodziewanie”, pozwalając oburzonemu tłumowi odbudować wspólnotę zjednoczoną przeciw „obcym”. A kategoria „obcych” jest ruchoma i muzułmanie czy uchodźcy mogą idealnie do niej pasować. Dlatego czuję wielką misję przed nami wszystkimi, którzy chcą wybrać miłość i zaufanie w miejsce lęku i kolczastych zasieków.

Nawet jeśli jesteśmy mniejszością, bądźmy aktywną mniejszością, która będzie przypominać wszystkim, że jednak żyjemy w dobrym świecie. Bo tak naprawdę polityka i w ogóle życie to sztuka ciągłego wyboru między miłością i lękiem. W różnych odsłonach, ale dylemat w rdzeniu jest zawsze ten sam: wyciągnąć dłoń czy zamknąć drzwi? Miłość albo lęk, ewentualnie jakaś neurotyczna mieszanka jednego z drugim.

Z miłości płynie zaufanie, z lęku płyną wydatki na zbrojenia. Z miłości płynie troska, z lęku tworzy się getta i „specustawy”. Owszem, jest sztuką wybaczać, bo miłość nie zna urazy. Z perspektywy miłości potrafię też zrozumieć drugą stronę i widzę często w politykach nakręcających masy przeciw uchodźcom ludzi emocjonalnie zwichniętych, którym zwyczajnie brakowało miłości w dzieciństwie i dalszym życiu. Nie odczuwam do nich nienawiści, a nawet chcę pielęgnować wiarę, że każdy człowiek ma potencjał radykalnej zmiany, jak choćby symbolicznie święty Paweł.

Zawsze wybieram miłość i to jedyna deklaracja polityczna, jaką chcę składać. Codziennie głosuję na miłość i zaufanie, cokolwiek by się nie działo, i do tego Państwa zachęcam. Wiem, że będą nam zarzucać naiwność, ale nie znam lepszej drogi. Ufam, że to właśnie miłość zwycięży.20160730_103411

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. Krążą różne opowieści o ŚDM .Między innymi,że mniej ludzi przyjechało bo się bali terroryzmu.To jakim cudem przyjechało najwięcej francuzów.Dalej już nie komentuję.Podzielam twoją ocenę,że nikt(albo mało kto) nie zadaje sobie trudu,żeby znaleźć tzw.fakty rzeczywiste np.w Europie z powodu zamachów terrorystycznych zginęło około 300 osób w tym roku a na Bliskim Wschodzie tysiące i to w zdecydowanej większości wyznawcy islamu.To tylko tak zgrubsza bo nie chodzi mi o licytowanie się.Ci co zginęli już o nic pytają .Co do miłości to tak ale wolę twardą miłość.Nie chcę nadstawiać drugiego policzka.

  2. Śmiech to zdrowie. Dedykuję to pani premier z zaciśniętymi ustami.

  3. Ha!HA!Ha!Na tym forum jest tylu wyjadaczy ale kogo tutaj interesuje miłość.

  4. Śliczna córeczka Panie Joginie! 🙂