Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

9.06.2016
czwartek

Kibicować czy też nie – oto jest pytanie!

9 czerwca 2016, czwartek,

Zastanawiałem się przez chwilę, czy cieszyć się z ewentualnych sukcesów naszej reprezentacji na piłkarskim Euro 2016.

Oczywiście odruch radości z sukcesów piłkarskich i kibicowania naszym mam w sobie głęboko zakorzeniony. Nie dość, że urodziłem się w czasie mundialu w Hiszpanii w erze boiskowych sukcesów Bońka i spółki, to jeszcze jako 4-latek oglądałem z tatą kolejny mundial. I potem każdy kolejny – i te mniejsze mundiale też. Dzięki temu byłem potem niezły z geografii. Oglądanie piłki to było coś, co łączyło mnie z tatą, dziadkiem i babcią – nie byliśmy jakimiś zatwardziałymi kibicami, tylko takimi niedzielnymi, dorywczymi, mundialowymi.Piotr Bielski Jogin Smiechu mlodzikova-6Dziś już moi współtowarzysze mundialowi mogą je oglądać najwyżej z chmurek, o ile nie mają ciekawszych rzeczy do robienia. Kiedy zbliża się Euro, to przypominam sobie, że ojciec odszedł akurat przed finałem poprzedniego.

W moim najbliższym otoczeniu nie kojarzę niestety żadnego kibica, choćby niedzielno-mundialowego. Więcej wokół mnie kobiet, nie widzę wśród nich ani jednej fanki piłki kopanej. A i mężczyźni tacy świadomi, inteligentni, rozwijający się i… futbolowo obojętni. Rozważam sobie zatem, czy wybrać się na mecze samotnie czy zapytać na Facebooku, czy ktoś ze znajomych zechce mi towarzyszyć w wypadzie do jakiejś „strefy kibica” (od lat żyję bez telewizji).

Wrócę do początkowej myśli. Wczoraj byliśmy z moją żoną Anetą świadkami mikrozdarzenia na przejściu dla pieszych przy Galerii Wileńskiej w Warszawie. Idzie kobieta, Romka, z trojgiem dzieci. Najstarszy chłopiec jednocześnie pcha wózek najmłodszego berbecia i kopie szmacianą piłkę. Nagle mijający ją na przejściu dla pieszych mężczyzna w średnim wieku, wyglądający na zwykłego polskiego „normalsa”, księgowego czy urzędnika, a może i nauczyciela, spogląda na nią z pogardą i woła: Polska dla Polaków! Kobieta zatrzymuje się, ze spokojem i godnością odpowiadając: Polska dla Cyganów! Mężczyzna zamarł na moment, ale oddalił się pod mocą tych słów. Kobieta z dzieciakami też odeszła.

Takie drobne wydarzenia mówią więcej niż wszelkie raporty o dzisiejszej Polsce. Klimat nacjonalizmu rośnie i sądzę, że na coś takiego tak zwani normalni ludzie, a nie stadionowi chuligani 20, 10 czy 5 lat temu, by sobie nie pozwolili. Niedawno w bardzo znaczącym geście rząd Beaty Szydło zlikwidował – jako symbol niemodnej już „politycznej poprawności” – Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji. Była to instytucja zrzeszająca niezależnych ekspertów pozarządowych i przedstawicieli państwa. Miała krótki żywot, ale za czasów rządu PO-PSL, który ją powołał, udało się kilka rzeczy osiągnąć. Na testach dla kandydatów na policjantów pytano na przykład, czy interweniowaliby, gdyby zobaczyli, że koś wyzywa gejów (więcej o tym tutaj). Państwo dawało wówczas mocny sygnał, że prymitywna przemoc i dyskryminacja ze względu na rasę w Polsce nie przejdzie. Teraz rząd raczej woli puszczać oko do ONR.

Dlatego całkiem poważnie zacząłem się obawiać, czy ewentualny sukces naszej reprezentacji nie dodałby rządzącemu obozowi narodowemu wiatru w skrzydła. Wyobrażam sobie, że gdyby dzięki solidnemu przygotowaniu i przy sprzyjających okolicznościach Polacy wygrali to Euro lub weszli, dajmy na to, do półfinału, to słupki poparcia PiS i Dudy mogłyby poszybować w górę. Co by to oznaczało? Wolę nie myśleć, ale spodziewam się prób realizacji najbardziej szalonych pomysłów prezesa i jego spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – łącznie z wystąpieniem z Unii i powołaniem do życia „Międzymorza”. O ile Węgrzy nie osiągną w Euro równie przyzwoitego wyniku, to Orbán w zdrowo-rozsądkowym odruchu nie przyjmie propozycji PiS i z polsko-węgierskiego „Między-czegoś-tam” zrobi się znów dobrze znana „Polska od morza do morza”.

Oczywiście prezes Kurski na pewno wspomni, że to zwycięstwo w Euro zawdzięczamy transmisjom meczów w jego najbardziej „narodowej” w całej Europie telewizji, a prezydent Duda będzie miesiącami świętował „swój sukces” o każdej porze dnia i nocy – w realu i wirtualu. Wiem, że mogę przesadzać, ale nie zdziwiłbym się, gdyby rządzący poczuli dopływ politycznej amfetaminy i znów pojawiła się fala pisanych na kolanie nocnych ustaw zmieniających podstawy ustrojowe w stronę – jak to ujął ostatnio prezes Kaczyński – „państwa prawa bez demokracji”.Piotr Bielski Jogin Smiechu mlodzikova-10Ale gdyby okazało się na tym Euro odwrotnie, że znów „miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle” i Polsce pozostaje się zadowolić „zwycięskim remisem” z Irlandią Północną, to też w kraju nie będzie ciekawie. Jak znam PiS, to zaraz powoła jakieś komisje śledcze i kto wie, czy na aresztowaniu byłych platformerskich ministrów sportu się skończy. Kto wie, czy nie będzie to sprzyjający moment, by wreszcie wysłać list gończy za Tuskiem? Zatem, choć mogę się mylić, optymistycznie zakładam, że zadowoleni ludzie władzy mimo wszystko z pełnymi brzuchami i pucharami będą mniej niebezpieczni niż ci sami ludzie w swoim wydaniu śledczym, karzącym i wyklętym.

Dlatego, drogie Czytelniczki, drodzy Czytelnicy, jeśli mamy ochotę, oglądajmy Euro i cieszmy się z każdej bramki naszych Orłów, bo niezależnie od tego, czy wygramy czy przegramy, możemy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że i tak PiS będzie dalej niszczył demokrację i wyżynał Puszczę Białowieską, nie licząc się z Europą i wartościami ludzi, którzy na nich nie głosowali.
A co do plagi nacjonalizmu, to tak naprawdę najlepiej tym ludziom współczuć, bo to oni sami ograniczają swój nieskończony potencjał i redukują swoje człowieczeństwo z człowieka do „prawdziwego” Polaka. Ale żeby nie było zbyt smutno, pozwólcie, że zakończę budującym cytatem z Nelsona Mandeli, zdecydowanego zwolennika budowania okrągłych stołów:

„Żaden człowiek nie rodzi się w nienawiści do innych ludzi z powodu koloru ich skóry, przekonań czy religii. Ludzie muszą się jakoś uczyć nienawiści, a skoro mogą uczyć się nienawiści, tym łatwiej będzie uczyć im się miłości. Bo miłość przychodzi ludzkiemu sercu dużo naturalniej niż jej przeciwieństwo”.Piotr Bielski Jogin Smiechu mlodzikova-5Fotografie z warsztatu jogi śmiechu, Aneta Mlodzikova

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. A czy zapomniał Pan już jak to wtedy premier Tusk pałał miłością do Mariuszka Kamińskiego dając mu szansę i co z tego wyszło?
    Dlatego może lepiej by było bez miłości tylko z szacunkiem dla innych. Także bez tolerancji. Tylko z szacunkiem (także z szacunkiem dla pielęgniarek w szpitalach choćby) Bez litości i współczucia. Z szacunkiem. To wystarczy.

  2. Kibicujmy, bo to może być ostatnia okazja dla Polaków na międzynarodowej imprezie. Słuchałem dzisiaj w polskim radiu dwóch przedstawicieli organizacji, które będą walczyły na świecie o Dobre Imię Polski. Wspólnie z kancelarią prawną za pieniądze ministerstwa od kultury, która będzie pełniła role dojnej, narodowej krowy. Walka zda się psu na buty, po prostu na świecie przestaną pisać o historii Najjaśniejszej, co najwyżej z działu „smętno- martyrologiczne” publikatory przeniosą nas do działu „marna satyra”. Podkładem są określenia ” polskie obozy koncentracyjne” co jakiś czas pojawiające się w zagranicznych mediach. Nie ma ono większego znaczenia, ponieważ osoby zainteresowane historią wiedzą, kto te obozy organizował. Pozostałym nacjom jest obojętnie, na jakim biegunie ta Polska z obozami leży. Co najwyżej w obronie wartości A. Macierewicz wypowie im wojnę. Na proce lub łuki. Groźne są zapisy planowanej ustawy dotyczące prawomyślności w kraju. Są bardzo szerokie i w zasadzie każdego można zmusić do jednej linii myśli i mowy. W mediach i internecie. Z wypowiedzi działaczy Prawdziwej Polski wynika, że nawiązują do tradycji zamordyzmu lat 50-tych, czasy Edwarda tow Gierka wobec zamysłów wydają się liberalnymi a Rosja W.Putina krajem demokratycznych wolności. Horror. To się może przełożyć na zakaz występu w międzynarodowych imprezach sportowych. Bo jak Polski katolicko-prawdziwy zawodnik będzie występował w drużynie z Muzułmaninem, prawosławnym czy innym protestantem. A nie daj Polski, Narodowy Boże, drużyna przeciwników z np. Iranu z nami wygra? Kicha! Więc piłkarzom radzę zwyciężać za wszelką cenę, by jak w b. ZSRR przegrani zawodnicy na daleką Syberię, nie zostali za karę zesłani na klasztorny chleb i wodę. Żarty- żartami, ale dzieje/szykuje s się coś o wiele gorszego niż kryzys Trybunału i kilka innych. Pamiętam osobiście czasy PRL, co prawda po 1968r, ale i wtedy można było z powodu innego myślenia oberwać solidnie. Jako obrona Polski Ludowej,
    robotniczo-chłopskiej. Znam z autopsji, sam obrywałem.Dzisiaj zamordyzm nazywa się patriotycznie inaczej, metody są identyczne!

  3. W uzupełnieniu , dojną krową będzie ministerstwo kultury i w dalszym zamyśle spraw zagranicznych, nie kancelaria prawna. Złe określenie dojonych.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jedno na pewno w obecnej władzy jest absolutnym przeciwieństwem Pana bloga – nie mają za grosz nie tylko dystansu do siebie, ale i poczucia humoru. Smutni, przekonani o własnej nieomylności mężczyźni i kobiety – a ich symbolem jest butny Pan prezydent („prezydent się nie boi”) i wściekle wrzeszcząca z mównicy sejmowej Pani premier.

  6. Wygrana polskiej drużyny na stadionie w Wembley w 1974 r. przełożyło się na ogromną popularność ekipy Gierka. Dlatego nie życzę polskiej drużynie wygranej w Euro 2016, poczytana bowiem zostanie, jako zwycięstwo „dobrej zmiany” poprzez zręcznych manipulatorów PiS. Szwajcaria zupełnie nie liczy się w tej dyscyplinie sportu, a Szwajcarzy z tego powodu wcale nie rozpaczają. Blask Wałęsy i JP II dawno już wyblakł, więc na gwałt władzy potrzebny jest nowy bohater narodowy, a wiadomo, że nieżyjący prezydent wbrew nachalnym działaniom dla większości Polaków nim nie jest. Stąd wybieram wariant szwajcarski:)

  7. szkoda, że nie ma w tym roku strefy kibica w Warszawie.. ale Polacy pięknie grają na tych mistrzostwach więc myślę, że warto nawet samemu pooglądać i pokibicować 🙂